wtorek, 22 września 2015

O szczęściu

Może nie jestem ekspertem w sprawie szczęścia. Jestem na etapie bycia nieszczęśliwym.Zawsze pragnęłam powiedzieć sobie "tak jestem szczęśliwa!" . W szczególności kiedy byłam dojrzewającym brzydkim kaczątkiem. Oglądałam śliczne dziewczyny w internecie i marzyłam by być piękna jak one, patrzyłam na ich chłopaków i chciałam kiedyś mieć tak przystojnego chłopaka jak one. Nosić super ciuchy, malować się super kosmetykami. To wszystko kusiło i zdawało pozory szczęścia.
Innym aspektem była wyprowadzka z domu kiedy mama czepiała się, że znowu nie posprzątałam. Jeszcze inna sprawa to skończenie szkoły, ohh jak ja marzyłam żeby nie chodzić już do szkoły ;)
A teraz kiedy mam tego mojego wymarzonego chociaż nie idealnego mężczyznę, kiedy nie mieszkam już u mamy tylko z chłopakiem i kiedy nie chodzę już do szkoły zwyczajnie za tym wszystkim tęsknię!



I wiecie jaka jest moja myśl? Szczęśliwi jesteśmy w każdym momencie kiedy potrafimy korzystać z czasu który nadszedł.
Każdy ma swoje cele i marzenia. Wystarczy zrobić pare kroków w ich kierunku.
Cały czas odnajdujcie siebie, każde odkrycie daje mnóstwo satysfakcji

Każdego dnia róbmy coś dla siebie.
Rano wstańmy z łóżka 10 minut wcześniej, w ten czas zbyt dużo nie wypoczniemy ale za to pójdziemy do szkoły/pracy z myślą, że pięknie dziś wyglądamy!
Idźmy do fryzjera, poprośmy o doradzenie i wyjdźmy z salonu odmienione, pomalujmy się i patrząc w lustro stwierdźmy - ale ja jestem piękna!
Ubierzmy się w ulubione ciuchy, bo same dobrze wiemy jakie sexy w nich jesteśmy.  I przede wszystkim ubierajmy się jak MY chcemy a nie inni. 
Nie martwiąc się bezsensowną opinią uśmiechnijmy się do innych ludzi, powiedzmy "miłego dnia", gdy zobaczymy sympatię w ich oczach i uśmiech na twarzy będziemy czuć się pełnowartościowe.

Jest moim zdaniem jedna zasada. Jesteśmy takie jak chcemy być i jak się czujemy.
Ja sama przeszłam długą drogę, od unikającej imprez dziewczyny ubranej na czarno w krótkich włosach i dużych okularach zmieniłam się w dziewczynę, która mimo kompleksów gdy ubierze się w super ciuchy, ładnie uczesze i umaluje odwraca się 3/4 klubu a połowa z tego podchodzi potańczyć pewnie z nadzieją na zapoznanie.
Z małą różnicą, kiedyś bym się cieszyła, ze ktoś w ogóle zwrócił uwagę a teraz wiem, ze to ode mnie zależy czy zwrócę na kogoś swoją uwagę i to ja mogę przebierać? 
Dlaczego? bo jestem tak samo wyjątkowa i mam prawo jak inni ;)
Pewnie niektórym wyda się to płytkie-bez sensu. Ale jednym z moich sensów i radości życia jest bycie pewną siebie i zauważoną jako fajna i ładna dziewczyna.
Wypracowałam to i każdy może.


Szczęście dla każdego jest inne i każdy ma inne priorytety.
Ja powoli czekam na swoją rodzinę, kiedyś będę miała męża, potem powiększymy rodzinę ale póki co wiem, że zawdzięczam to sobie i swojej sile a nie komuś.
Warto pamiętać i myśleć o sobie, to nasze życie i musimy same dbać o siebie.

A chciałam powiedzieć, że jestem szczęśliwa, że zawalczyłam o siebie.
Przestałam się przejmować opinią zazdrośników.
Zauważyłam, że mogę być śliczna jeśli żyję w zgodzie ze sobą a nie staram się upodobać innym.
Jesteśmy najlepsze szczere a nie gdy udajemy.
Jeśli jeszcze nie odważyłyście się na bycie sobą, nie zwlekajcie!
Jesteście cudowne i nie musicie tego ukrywać. :) 




W komentarzach proszę piszcie co sprawia, że czujecie się szczęśliwe i co jest dla was bardzo ważne! :)

niedziela, 20 września 2015

Zdrada

Zdradził Cię

I nieważne jak się o tym dowiedziałaś, przyłapałaś go, przeczytałaś jego wiadomości z nią, powiedział Ci lub zrobiła to ona. Stało się. Jest to okropna wiadomość, która pozostawi blizny i swój ślad na całe życie. Inną kwestią jest czy obie strony wyciągną z tego jakieś wnioski. A warto wykorzystać tą sytuację i uzmysłowić sobie pewne sprawy.

Wracając do samej zdrady.
Już wiesz, i co dalej?
Najpierw ogarnia Cię jeden wielki mętlik w głowie.Następnie zadajesz sobie pytanie czy to wydarzyło się naprawdę. Potem pytasz jego "jak mogłeś?!".
Prawdopodobnie zaczynasz  płakać, krzyczeć, przechodzisz załamanie i zwątpienie w swoje życie.
Zaczynasz myśleć co dalej i co z tym zrobić. Jesteś zagubiona i bardzo skrzywdzona.

Nie będzie to żadnym odkryciem gdy powiem, że masz dwie opcje. 
Zakładając, że on chce pozostać z Tobą w związku wybaczyć mu lub zwyczajnie go rzucić.
Tylko która z opcji jest lepsza..?

Gdy wybierzesz pierwszą opcję czeka Cię naprawianie jego błędów.
Jego? tak, bo to on ma problem. Wykazał się lekkomyślnością i głupotą narażając swój związek i Twoje zdrowie psychiczne. Twoje czyli kobiety którą rzekomo kocha i chce uszczęśliwiać, zamiast tego łamie jej serce na milion kawałków.
Zaczynają się rozmowy, tłumaczenia, wylewanie żali zrzucanie na siebie winy, postanowienia i obietnice. Nie wiadomo czy wierzyć w jego słowa oraz jak będzie wyglądała wasza przyszłość.
 
Tylko czy warto wybaczyć??
Mało słyszy się historii, że mężczyzna zdradził raz a potem drugi? Jeszcze więcej historii, że związek zamiast wychodzić na prostą i wspinać się na wyższy poziom rozpada się gdy jedna ze stron nie wytrzymuje napięcia i konsekwencji zdrady.
Jedno jest pewne, musisz sobie ułożyć życie na nowo. Sama lub z nim, mimo że obie wersje są ciężkie do zrealizowania.
 Sama niedawno dowiedziałam się, że zostałam zdradzona. Ja wybaczyłam, staram się ułożyć sobie życie wciąż myśląc czy warto w to brnąć czy się wycofać i zająć już tylko sobą. Tą decyzję dopiero zweryfikuje życie i czas.

Moja rada dla siebie i wszystkich kobiet, zdradzonych czy nie.
Znajdźmy w sobie zdrowy egoizm. Pomyślmy tylko o sobie, idźmy do fryzjera czy kosmetyczki, pójdźmy na zakupy, lub bardziej drastyczna zmiana- czyli miejsce zamieszkania.
To idealny pretekst by odmienić część siebie lub całe swoje życie.
Ja postanowiłam założyć bloga, o którym zawsze marzyłam ale dopiero teraz znajduję siłę i motywację do spełniania marzeń.

Dość szukania błędów  w sobie. My oddawałyśmy całe swoje serce w tych mężczyzn, i co dostałyśmy w zamian?
Bądźmy silne, pamiętajmy o swojej wartości oraz o tym, że nasze życie jest tylko jedno i musimy się starać o szczęście i spełnienie!
Pokochajmy siebie i dbajmy same o siebie nie licząc na innych!
Podążajmy drogą, którą obrałyśmy sobie same w marzeniach :)
 
 
 
PS: proszę o wyrozumiałość jeśli w poście są jakieś błędy lub jest on niezbyt dobry stylistycznie,
To mój początek i pierwszy poważny wpis :)
No i stało się.
Witam was na moim blogu!
Jest to mój pierwszy blog na którym będę próbowała swoich sił w tej dziedzinie.

To miejsce jest spełnieniem moich marzeń, dam z siebie wszystko aby każdy znalazł tu coś dla siebie,
oraz aby moje wpisy dało się czytać :)
Jest wiele nauki przede mną, ale jak to mawiają "trening czyni mistrza" więc zaraz zabieram się za pierwszy konkretny wpis.

Blog nie jest jednotematyczny, będę pisać co mi w sercu gra :)
Na tą chwilę anonimowa,moim celem jest pokazanie co mam w sercu i w głowie a nie na zewnątrz.

Każdy komentarz (w przypadku krytyki byle konstruktywny) jest dla mnie na wagę słowa.