Może nie jestem ekspertem w sprawie szczęścia. Jestem na etapie bycia nieszczęśliwym.Zawsze pragnęłam powiedzieć sobie "tak jestem szczęśliwa!" . W szczególności kiedy byłam dojrzewającym brzydkim kaczątkiem. Oglądałam śliczne dziewczyny w internecie i marzyłam by być piękna jak one, patrzyłam na ich chłopaków i chciałam kiedyś mieć tak przystojnego chłopaka jak one. Nosić super ciuchy, malować się super kosmetykami. To wszystko kusiło i zdawało pozory szczęścia.
Innym aspektem była wyprowadzka z domu kiedy mama czepiała się, że znowu nie posprzątałam. Jeszcze inna sprawa to skończenie szkoły, ohh jak ja marzyłam żeby nie chodzić już do szkoły ;)
A teraz kiedy mam tego mojego wymarzonego chociaż nie idealnego mężczyznę, kiedy nie mieszkam już u mamy tylko z chłopakiem i kiedy nie chodzę już do szkoły zwyczajnie za tym wszystkim tęsknię!
I wiecie jaka jest moja myśl? Szczęśliwi jesteśmy w każdym momencie kiedy potrafimy korzystać z czasu który nadszedł.
Każdy ma swoje cele i marzenia. Wystarczy zrobić pare kroków w ich kierunku.
Cały czas odnajdujcie siebie, każde odkrycie daje mnóstwo satysfakcji
Każdego dnia róbmy coś dla siebie.
Rano wstańmy z łóżka 10 minut wcześniej, w ten czas zbyt dużo nie wypoczniemy ale za to pójdziemy do szkoły/pracy z myślą, że pięknie dziś wyglądamy!
Idźmy do fryzjera, poprośmy o doradzenie i wyjdźmy z salonu odmienione, pomalujmy się i patrząc w lustro stwierdźmy - ale ja jestem piękna!
Ubierzmy się w ulubione ciuchy, bo same dobrze wiemy jakie sexy w nich jesteśmy. I przede wszystkim ubierajmy się jak MY chcemy a nie inni.
Nie martwiąc się bezsensowną opinią uśmiechnijmy się do innych ludzi, powiedzmy "miłego dnia", gdy zobaczymy sympatię w ich oczach i uśmiech na twarzy będziemy czuć się pełnowartościowe.
Jest moim zdaniem jedna zasada. Jesteśmy takie jak chcemy być i jak się czujemy.
Ja sama przeszłam długą drogę, od unikającej imprez dziewczyny ubranej na czarno w krótkich włosach i dużych okularach zmieniłam się w dziewczynę, która mimo kompleksów gdy ubierze się w super ciuchy, ładnie uczesze i umaluje odwraca się 3/4 klubu a połowa z tego podchodzi potańczyć pewnie z nadzieją na zapoznanie.
Z małą różnicą, kiedyś bym się cieszyła, ze ktoś w ogóle zwrócił uwagę a teraz wiem, ze to ode mnie zależy czy zwrócę na kogoś swoją uwagę i to ja mogę przebierać?
Dlaczego? bo jestem tak samo wyjątkowa i mam prawo jak inni ;)
Pewnie niektórym wyda się to płytkie-bez sensu. Ale jednym z moich sensów i radości życia jest bycie pewną siebie i zauważoną jako fajna i ładna dziewczyna.
Wypracowałam to i każdy może.
Szczęście dla każdego jest inne i każdy ma inne priorytety.
Ja powoli czekam na swoją rodzinę, kiedyś będę miała męża, potem powiększymy rodzinę ale póki co wiem, że zawdzięczam to sobie i swojej sile a nie komuś.
Warto pamiętać i myśleć o sobie, to nasze życie i musimy same dbać o siebie.
A chciałam powiedzieć, że jestem szczęśliwa, że zawalczyłam o siebie.
Przestałam się przejmować opinią zazdrośników.
Zauważyłam, że mogę być śliczna jeśli żyję w zgodzie ze sobą a nie staram się upodobać innym.
Jesteśmy najlepsze szczere a nie gdy udajemy.
Jeśli jeszcze nie odważyłyście się na bycie sobą, nie zwlekajcie!
Jesteście cudowne i nie musicie tego ukrywać. :)
W komentarzach proszę piszcie co sprawia, że czujecie się szczęśliwe i co jest dla was bardzo ważne! :)




